Wróć

Moje początki w grafice komputerowej i inspiracje, które zmieniły wszystko…

Moja historia od iso50 po Corel i Macromedia


Zanim zaczniesz czytać – jeśli masz mniej niż 30 lat, przygotuj się na krótką podróż do czasów, gdy piksele były większe niż dziś.

Tak, to były czasy, gdy komputer do pracy graficznej przypominał bardziej czołg niż narzędzie kreatywne, a zamiast Adobe Creative Suite królował CorelDRAW i pakiet Macromedia, który dla wielu był niczym święty Graal. Zamiast InDesigna do profesjonalnego składu używano QuarkXPressa – tak, to była era, w której technologia zmuszała do większej kreatywności i cierpliwości. Właśnie wtedy zaczęła się moja przygoda z grafiką, a bez inspiracji takich jak iso50 Scotta Hansena – kto wie, czy w ogóle by była?

iso50 Scotta Hansena – inspiracja, która zapaliła ogień

Pierwszy raz natknąłem się na jego projekty z serii Collection 1: Past is Prologue (2001-2006) jeszcze na archaicznej wersji strony iso50. To było jak odkrycie innej planety, pełnej minimalistycznych form, geometrycznych kształtów i palety kolorów, która miała w sobie coś z duszy lat 70. Scott nie robił tylko „ładnych obrazków” – tworzył klimaty, które do dziś potrafią inspirować.

Na dokładkę sam tworzył muzykę pod pseudonimem Tycho – ambient, chillwave i brzmienia, które idealnie wpasowały się w rytm pracy grafika. Skupienie, flow, zero chaosu – czyli dokładnie to, czego potrzebujesz, gdy siedzisz godzinami przed monitorem.

© Wszystkie grafiki pochodzą z oficjalnej strony iso50.com. Wszelkie prawa autorskie do przedstawionych grafik należą do ich właściciela. Materiały wykorzystane wyłącznie w celach edukacyjnych i inspiracyjnych.

Skąd Tycho czerpał inspiracje?

Scott Hansen w swojej twórczości graficznej i muzycznej inspirował się różnymi artystami, ale jednym z najważniejszych był francuski designer Arnaud Mercier. Studiując jego styl i proces twórczy, Scott zauważył fascynację analogowym filmem fotograficznym, co dało początek pseudonimowi ISO50 – oznaczającemu niską czułość filmu, symbol jakości i specyficznego klimatu wizualnego.

Ta analogowa nuta w połączeniu z cyfrowym minimalizmem stworzyła niepowtarzalną estetykę, która do dziś jest źródłem inspiracji dla wielu grafików i muzyków. Chcesz wiedzieć więcej? Sprawdź na Wikipedia: Tycho (muzyk).

Jak wyglądała praca grafika na przełomie wieków?

W tamtych czasach:

  • Adobe Creative Suite jeszcze nie istniał. Photoshop był raczkującym narzędziem, a profesjonalne studio opierało się na Corelu i Macromedii.
  • CorelDRAW (wersje 8-10) był królem wektorów – z interfejsem, który dziś wywołuje nostalgię i uśmiech, ale pozwalał tworzyć naprawdę fajne projekty.
  • Corel Photo-Paint to był wtedy Photoshop dla tych, którzy nie mieli jeszcze Adobe na wyciągnięcie ręki.
  • Macromedia FreeHand i Flash – pierwsze poważne narzędzia do animacji i interaktywności, dziś to raczej muzeum, ale kiedyś rządziły internetem.
  • QuarkXPress – król składu i łamów przed erą InDesigna, wymagający, ale potężny.
  • Photoshop w wersjach 5-7 powoli zdobywał popularność, ale daleko mu było do dzisiejszych potęg.

Więcej o tych narzędziach i ich historii możesz znaleźć w moim wpisie o przygotowaniu briefu dla grafika, gdzie dokładniej omawiam współczesne wymagania i narzędzia.

Jak wyglądał workflow i sprzęt?

  • Komputery Pentium III, Athlony i monitory CRT – czyli sprzęt, który dziś śmieszy, a wtedy był szczytem marzeń.
  • RAM mierzony w megabajtach, czyli mniej niż dzisiejsze pendrive’y mają na paznokciu.
  • Internet? Ślimaczył się jak wóz z drewnianymi kołami, więc tutoriale i wiedzę zdobywało się z książek i własnych eksperymentów.
  • Projekty wymagały precyzyjnego planowania, bo każdy błąd kosztował sporo czasu i… nerwów.

Retro screeny dla efektu nostalgii 😉

Jeśli chcesz poczuć klimat tamtych czasów, zerknij na:

© Wszystkie grafiki pochodzą ze strony Web Design Museum oraz Lo4d.com. Wszelkie prawa autorskie do przedstawionych grafik należą do ich właściciela. Materiały wykorzystane wyłącznie w celach edukacyjnych i inspiracyjnych.

Dlaczego warto znać historię? Kilka lekcji od dawnych mistrzów

  • Planowanie i precyzja – bez „undo” i filtrów, każdy ruch był świadomy.
  • Kreatywność w ograniczeniach – brak gotowych efektów wymuszał szukanie własnych rozwiązań.
  • Szacunek dla procesu druku – bez podglądów softproofingowych trzeba było mieć oko i doświadczenie.

Jeśli chcesz wejść głębiej w praktyczne aspekty przygotowania do druku, zajrzyj do naszego działu „Realizacje”.

Jak iso50 i muzyka Tycho pomagały mi przetrwać?

Dzięki nim wiedziałem, że warto walczyć z ograniczeniami technicznymi i tworzyć z duszą. Minimalizm i harmonia kolorów ze stylu Scotta nauczyły mnie, że mniej znaczy więcej. A muzyka Tycho to była i jest dla mnie idealna ścieżka dźwiękowa do pracy kreatywnej.

Fold Now Studio – suma doświadczeń i inspiracji

Dziś Fold Now Studio to efekt lat nauki, eksperymentów i inspiracji. Technologie się zmieniają, ale wartości pozostają: projekt musi mieć kontekst, funkcję i serce. A czasem warto wrócić do korzeni, by docenić, skąd się wszystko zaczęło.

Podsumowanie

Jeśli jesteś młodszym grafikiem – nie lekceważ historii i retro narzędzi. Mają w sobie sporo mądrości i mogą inspirować. A gdy szukasz natchnienia, zrób sobie playlistę Tycho i zerknij na iso50. Czasem najlepsze pomysły przychodzą z nieoczekiwanych miejsc.

Zobacz też inne wpisy na blogu Fold Now Studio, które mogą Cię zainteresować:

Tomasz Panek
Tomasz Panek
https://foldnow.studio
Tomasz Panek – projektant graficzny i założyciel Fold Now Studio. Od lat zajmuję się projektowaniem graficznym, łącząc kreatywność z techniczną precyzją. Specjalizuję się w identyfikacjach wizualnych, przygotowaniu skomplikowanych materiałów do druku oraz stronach internetowych dla firm i organizacji. Na blogu dzielę się wiedzą z pogranicza designu, druku i skutecznej komunikacji wizualnej.